Kopalnia "Hoymgruba" w latach 1939 - marzec 1945

 

Wcześnie rano w dniu 1 września 1939 roku, przed godziną 5 od strony Raciborza, wkroczyły na ziemię rybnicką i wodzisławską oddziały niemieckiego wojska pod dowództwem generała Lista. Tak rozpoczęła się druga wojna światowa. Utworzone na Śląsku 5 grup przedsiębiorstw, włączono do państwowego koncernu Hermann Gering. Do grupy II należały : kopalnie Anna, Emma, Rymer, Charlota, Hoym (dawne Ignacy), koksownia Emma oraz brykietownia przy kopalni Rymer. 

Komisarycznym pełnomocnikiem zostaje dr inż. Leonard Kirschniok, który już 19.10.1939 kierownictwo techniczne kopalni przekazał inspektorowi górniczemu Richardowi Roeder z kopalni Emma, a na kopalni tymczasowo był nadsztygar Franz Horag. Przy pomocy dawnych pracowników kopalni Floriana Mandrysz, 60 letni Gottfryd Lippa i 65 letni emeryt Hubert Himmel, do października 1940 roku kopalnia wydobywa węgiel. Wprowadzono wszystkie stare nazwy pól, szybów i zniemczono polskie nazwiska, a język niemiecki był znowu językiem urzędowym. 

Po tym czasie kierownictwo ruchu objął asesor górniczy Erich Fritz, a ruchem górniczym kierował jego kolega Fritz Zappenfeld (1940-43), zażarci wrogowie Polaków. Od marca 1943  ruchem górniczym kieruje Helmut Ortmann, którego sprowadzono jako nadsztygara.. Mniejszość niemiecka przejmowała władzę, a na kierownicze stanowiska przyjeżdżali  Niemcy z głębi kraju. Kopalnie książąt Donnersmarck pozostały wszystkie prywatne. Rozpoczęła się rabunkowa gospodarka złoża i eksploatacji miejscowej siły roboczej, robotników przymusowych i jeńców wojennych. 

W latach 1939-45 całość wydobycia w kopalni skoncentrowano na poziomie 400m. Wybierane  były pokłady Emma Górna (613/3), Emma Dolna- ława górna (615/1) powyżej i poniżej poziomu 400m.W pokładzie Emma dolna-ława dolna (615/2) rozpoczęto prace udostępniające. W 1943 roku udostępniono również pokład Laura(607) i Elly (608), dzięki szybikowi wydobywczemu 208m z poziomu 400m na poziom 240m. 

Szybem wydobywczym był Grundmann (dawny Kościuszko) na poziomie 400m, szyb Oppurg (dawny Głowacki) na poziomie 300m był szybem materiałowym, zjazdowym i wentylacyjnym.  Szyb ten pogłębiony został w 1943 roku z poziomu 400m na 300m nadsięwłomem. Wtedy to zasypano szyb Vera (Weronika) w Niedobczycach. Wykonano kilka szybików różnego typu i przeznaczenia. Wprowadzone zostały nowe metody wybierania węgla, zabudowy wyrobisk i transportu od ściany do ładowni węgla za pomocą taśm gumowych. 

Ściany o długości do 200m prowadzono po rozciągłości . Zamieniona zostaje drewniana obudowa ścian równolegle do ociosu stropnicami 3m długimi i 3 stojakami,na obudowę prostopadłą do ociosu węglowego za pomocą szyn stalowych 93mm o długości 2,2m i 3 stojakach Gerlach pod szyną. Odrzwia drewniane miały odległość od siebie 1,2m, a żelazne 1m. Pierwsze pole od węgla było polem wrębu i roboczym, w drugim był przenośnik wstrząsany, a w trzecim budowano  stosy z szyn kolejowych, które wraz z postępem były rozbierane. W końcowym okresie stosowano pasy podsadzkowe z kamienia lub stojak dodatkowy tzw łamacz( stosowany w pokładzie 604 do lat 1970) przy pełnym zawale skał stropowych. Pasy kamienne miały szerokość 3-4m,  co 5m na długości ściany. Metody urabiania węgla pozostały te same, jednak zwiększono głębokość wrębu z 1,3m  do 1,8m a w 1945 do 2,0m, oraz wprowadzono całkowite rabowanie ściany bez pasów. 

W czerwcu 1943 roku wprowadzono elektryczne wrębiarki łańcuchowe SEKE-40. 

Chodniki budowane były w drewnie odrzwiami polskimi( stropnica ,okorki i olowane ręcznie stojaki)( olowane- wycinane gniazdo na stropnicę w jednym końcu stojaka). Wprowadzona zostaje obudowa łukami stalowymi TH. Przodki przewietrzane są za pomocą kanału wentylacyjnego przy chodnikach z szerokim przodkiem, lub wentylacją ssącą za pomocą lutni 400mm-500mm. 

Od roku 1941 zastosowano po raz pierwszy przenośniki gumowe o szerokości 660mm, o napędzie elektrycznym z  silnikami o mocy 30KW i napięciu 500V, załączanych za pomocą wyłączników olejowych z wyzwalaczami prądu.  

Wprowadzono na kopalni zabezpieczenia p. pożarowe w postaci klap szybowych, tam, gaśnic, piasku, pyłu węglowego oraz możliwością zamiany rurociągu powietrznego na wodny, dla każdego oddziału i całości kopalni. 

Wydobycie w 1939 roku to 402 893 tony przy 1132 pracownikach, rok 1940- 545 088 ton,przy 1210 pracowników, rok 1942 – 694 549 ton,przy  1412 pracowników, rok 1943 – 831 207 ton, przy 1669 pracownikach i rok 1944 – 824 568 ton przy 1848 pracownikach. 

Aby zwiększyć wydajność na dole zatrudnieni zostali jeńcy wojenni , od roku 1942 zakwaterowani w obozie „ Komando R-218” przy kopalni „Hoym”, jako filia obozu jeńców wojennych w Cieszynie. Racje żywnościowe mieli głodowe, zależnie od wydajności; 600g chleba, 42g tłuszczu, 4 litry ciepłej strawy, dlatego górnicy przynosili im pożywienie do pracy.  

Zwolnienie w 1939 roku 300 pracowników i ciągłe donosy robiły trudną i nieprzyjemną atmosferę, nawet wśród dawnych kolegów górników. Nikt nie był pewien swojego następnego dnia , co może się zdarzyć.  

Kiedy w 1944 roku nasilił się największy terror,  mimo wszystko doszło do sabotażu – podpalenia drewna na poziomie 400m w składzie drewna III oddziału. Pożar ten gasiły dwa zastępy. Nie udało się jednak wykryć sprawców tego sabotażu. Obóz jeniecki zlikwidowano w styczniu 1945 roku,  a w dniu 27.3. 1945 ostatecznie wojsko niemiecki opuściło te tereny i  władze wojskowe kopalnię Hoym przekazały miejscowym Polakom.